Edward Guziakiewicz
dzieciom

1

W świecie dziecięcej wyobraźni

2

Zabawki

3

Zwierzątka

4

Życie religijne

Książeczka «Okruszki. Wiersze dla dzieci» ukazała się drukiem w 2000 r. Ten niewielki tomik zawiera kilkanaście rytmicznych rymowanek dla dzieci. Recytuje się je z łatwością, ponadto nadają się do śpiewu. Dwa wiersze z tego tomiku zamieścił «Przewodnik Katolicki» w numerach 37 i 47 z 2000 r. Jeden z wierszy znalazł się w miesięczniku «Nowe Życie». Kilka innych — w znanym wydaniu książkowym «Promyki dobroci i radości. Antologia poezji religijnej dla dzieci» (Nowy Sącz 2005). Sześć wierszy zaprezentował na swoich łamach miesięcznik «Nasz Dom Rzeszów» (październik 2008). Wersję audio tego tomiku stworzyli Dorota Kwoka i Stach Ożóg (Rzeszów 2009). W 2016 r. wybrane wiersze znalazły się na łamach kwartalnika «Krynica» (Pismo mniejszości polskiej na Ukrainie).

Wiersze są adresowane do czytelników w wieku przedszkolnym i starszych.

Tytuły wierszy

Bal u Barbie • Chomik • Do szkoły • Gil • Jezus w świątyni • Klocki Cobi • Magdalena • Na urodziny taty • Okruszek • Przy żłóbku • Psalm 8 • Rower • Superman i Batman • Święty Mikołaj • Wzrastać w Panu • W zoo • Żółwie

Z tomiku
O nowej książeczce dla dzieci...
z Edwardem Guziakiewiczem, autorem z Mielca, rozmawia Mieczysław Przebieglec

— Ukazały się drukiem Twoje «Okruszki», zawierające wiersze dla dzieci przedszkolnych i młodszych szkolnych. Jest to już Twoja piąta wydana pozycja książkowa, druga wszakże powstała z myślą o najmłodszych. Wcześniej bowiem dałeś do ręki młodym czytelnikom kolorowe «Fruwające zwierciadło»!

— «Fruwające zwierciadło» powstawało kilka lat. Złożyły się na tę niewielką książeczkę trzy opowiadania dla dzieci, przy czym pierwsze z nich, tytułowe, ukazało się po raz pierwszy — na łamach «Małego Gościa Niedzielnego» (Katowice) — gdzieś na początku lat dziewięćdziesiątych. Po raz drugi nieco rozbudowaną wersję tego tekstu wydrukował pallotyński «Mały Apostoł» (Warszawa). W pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych zamieściłem ponadto dwa następne opowiadania z tego krótkiego cyklu — jeszcze jedno na łamach wspomnianego «Małego Apostoła» i drugie — na łamach «Posłańca Serca Jezusowego» (Kraków). W przeciwieństwie jednak do tamtych historyjek, rozrzuconych w czasie, «Okruszki» powstały bardzo szybko. Napisałem je bowiem dosłownie w ciągu dwóch upalnych wakacyjnych tygodni...

— O ile wiem, czujesz się raczej prozaikiem niż poetą, zaś przede wszystkim interesują Cię większe formy literackie, nowele i powieści. Co Cię więc skłoniło do zajęcia się rytmicznymi «rymowankami» dla maluchów?

— Wywarła na mnie pewien wpływ Jadwiga Andrychowska, obecnie zamieszkała w Krakowie, również autorka kilku książek — wtedy jeszcze przebywająca w Mielcu i pracująca w charakterze nauczyciela muzyki z dziećmi specjalnej troski w Zespole Szkół Specjalnych im. Janusza Korczaka. Myślę, że to ona głównie przekonała mnie do tego frapującego projektu. Wiersze, które wówczas napisałem, miały pierwotnie być tekstami piosenek. Młody muzyk, który początkowo oferował współpracę, wycofał się jednak, muzyka więc nie powstała, a wiersze — pozostały. Zaczęły żyć własnym życiem, jeden z nich ukazał się w dodatku dziecięcym wrocławskiego «Nowego Życia», a kilka innych — na łamach mieleckiego «Wizjera Regionalnego». Innym czynnikiem, który sprawił, że zmierzyłem się z ta formą, w której niekwestionowanie wiodą prym Julian Tuwim czy Jan Brzechwa, były warsztaty poetyckie, prowadzone przeze mnie w Stowarzyszeniu Twórców Kultury «Sęk» w Mielcu. Ci, którzy w nich uczestniczyli, widocznie zarazili mnie na jakiś czas swą pasją. Była chyba jeszcze inna przyczyna. Chodzi o filmową wersję «Akademii Pana Kleksa». Oglądałem ten składający się z kilku części film wiele razy. Któż z nas zresztą go nie lubi? I nie pamięta wspaniałej lekcji z kleksografii, podczas której niekształtne plamy zamieniają się w zwierzęta. «Dzik jest dziki, dzik jest zły, dzik ma bardzo ostre kły...» Ten tekst chyba znają wszystkie dzieci!